4 najważniejsze grzechy content marketingu

4 grzechy główne content marketingu

Content marketing to potężne narzędzia, za pomocą którego możemy do swojego biznesu wnieść wiele dobrego. Istnieją jednak błędy, które od razu dyskwalifikują nas w walce o uwagę konsumenta. Jakie są najpoważniejsze grzechy content marketingu, które popełniamy każdego dnia?

Słowa kluczowe są najważniejsze

Grzech dotyczy głównie pracy SEO copywriterów, gdzie odpowiednie nasycenie frazami kluczowymi jest jedną z najważniejszych kwestii. Prawdziwy content marketing nie działa w ten sposób. Tekst powinien być przede wszystkim tworzony dla użytkowników, a opcjonalne słowa kluczowe powinny być NATURALNIE dodane do treści podczas końcowych obróbek. Będzie to przyjazne dla użytkowników (bo nie będą wiedzieli o “upchnięciu” słów kluczowych) oraz robotów Google.

Dobry content samodzielnie wypromuje nasze produkty

Często w branży można usłyszeć, że “dobry content marketing sprzedaje samodzielnie”. Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Owszem, dzięki content marketingowi możemy sprzedać nasze produkty oraz usługi, ale w pierwszej kolejności musimy zadbać o to, aby ktokolwiek chciał wejść na naszą stronę w celu przeczytania tekstu. Tutaj z pomocą przychodzą reklamy Google Ads, pozycjonowanie oraz social media.

Content marketing to działanie jednorazowe

Sporo blogów firmowych organizowanych jest wedle zasady “stwórzmy bloga, dodajmy 4 artykuły i koniec roboty”. Działania content marketingowe to przede wszystkim maraton. Spójrz na artykuły, które tworzę. Są one dodawane co tydzień. Po roku będę ich miał ok. 50. Po 5 latach będzie ich już 250. Kroczek po kroczku do osiągnięcia celów 🙂

Content marketing nie zmienia się od wielu lat

Według wielu content marketing nie zmienił się w ogóle w ostatnich latach. Cały czas polega to na nudnym pisaniu tekstów sprzedażowych. Otóż nie! To, co działało kilkanaście lat temu (reklamy typu Telezakupy Mango), obecnie jest uznawane jako przykład, jak tego nie robić. W dzisiejszych czasach w grę powinno wchodzić zrozumienie odbiorcy i jego potrzeb, a finalnie zaproponowaniu mu odpowiedniego rozwiązania.

A czy Wy znacznie jakieś inne grzechy content marketingu, których nie uwzględniłem? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 − two =